piątek, 26 kwietnia 2013

Rozdział 1. "Nawet ci najtwardsi w końcu kiedyś zmiękną"

ROZDZIAŁ I 

 

*GINGER* 14 luty - Walentynki:

Jeden z klubów w centrum Łodzi.. kogo tam obchodzi że mamy co niektórzy 14 lat, jak to mówi Eddy: "my jesteśmy inteligentniejsi umysłowo niż wiekowo", ale kto by go tam rozumiał. Może i jesteśmy takimi stereotypowymi nastolatkami ale mamy swój rozum i po prostu umiemy pić z umiarem.
Siedzimy w tym klubie, tańczymy, powiedziałam dziewczynom że muszę się napić i podeszłam do baru. zamówiłam Danielsa z lodem i zobaczyłam siedząca koło mnie dziewczynę, może w moim wieku, wydawała mi się smutna, mieszała słomką w prawie pustej szklance.
- Hej, można się dosiąść? - zagadałam
- Jasne, jestem Lena - odpowiedziała dziewczyna. Nawet ładna była, miała bardzo długie blond włosy, była szczupła, nie za wysoka, kolor oczu w takim świetle trudno rozpoznać.
- A ja Ginger - przedstawiłam się – sama tak tu siedzisz?
- Taak. Pokłóciłam się z przyjaciółką i musiałam gdzieś wyjść, odstresować się i w ogóle, wiesz o co chodzi. A ty?
- Ja jestem z przyjaciółmi, o tam siedzą...No przynajmniej niektórzy - uśmiechnęłam się i wskazałam na kilka osób siedzących na sofie gdzieś z tyłu sali. - Chcesz ich poznać?
- Niee dzięki, nie mam humoru.
- No daj spokój, są fajni, polubisz ich, zobaczysz - pokiwałam w ich stronę. Na szczęście Kuba mnie zobaczył i podeszli wszyscy do baru.
- Siema co jest? – powiedział Kuba
- To jest Lena, teraz się poznałyśmy. Chłopaki weźcie ją trochę rozweselcie bo laska ma doła - powiedziałam, a blondynka tylko się uśmiechnęła. Chłopacy zaczęli się wygłupiać.. Bożeee... Co za dzieci. - No to tak, to jest Kuba, to Eddy, Elise, Ashley, Jeydon, Magda i Dominik. - przedstawiłam wszystkich po kolei. Wskazując ostatniego ukradkiem zerknęłam na Leną. Ta nawet się na niego nie spojrzała.. Jak tak można no ludzie?! Chodzi o to że to Dominik, nie żaden jakiś tam chłopak tylko DOMINIK.
Jak ludu się rozeszło to znowu zostałam z nią sama.
- Spoko są no nie?
- Pewnie - odpowiedziała
- Jak chcesz to mogę ci coś więcej o nich opowiedzieć - Lena przytaknęła - hmm.. no to tak, Magda - znamy się praktycznie od dziecka, najlepiej się z nią dogaduje ze wszystkich. Ogólnie spoko laska, spokojna, opanowana, zawsze nas ratuje z kłopotów. Eliza niby wydaje się taka miła ale nie ręczę za nią jak ją ktoś wkurzy, od niedawna chodzi z Kubą. Ashley.. takie trochę typ wrednej, pustej, zimnej zdziry ale jak się ją dobrze pozna to jest całkiem ok. A i chodzi z Jeydon'em. Podkochiwał się w niej od początku gimnazjum. Eddy taki trochę buntownik, trochę metal, zawsze ma swoje zdanie, jest taki niezależny... specyficzny typ. Nie gada jak najęty ale jak już się odezwie to słusznie. Kuba, pogodny gościu, przede wszystkim zabawny, trochę wszystkim szpanuje, ale da się go znieść. Potem Jeydon, najlepszy kumpel Dominika. Też ma niezłe poczucie humoru, jest po prostu miły, sympatyczny, zawsze uśmiechnięty. I Dominik... Co tu dużo mówić.. Anioł? Ideał? Nieskazitelne piękno? Czy jak kto tam woli. Idealny to on na pewno jest, zresztą go widziałaś, to ten słodziutki blondyn. 
- Tak widziałam. Taki sobie, ładny jest - powiedziała zupełnie bez entuzjazmu.
- Że co proszę?? Taki sobie?? dziewczyno czy ty kiedykolwiek widziałaś kogoś tak przystojnego jak Dominik?? - prawie krzyczałam - Przecież to jest jakiś cud natury!
- Jezu, spokojnie. Po prostu wygląd to dla mnie nie wszystko.
- No ja wiem ale na pierwszy rzut oka to się po prostu nie można nim nie zachwycić. Ale skoro tak uważasz. Ale tak, Dominik jest moim przyjacielem, najlepszym chyba z całej paczki. Osobiście nie wariuje na jego punkcie, co nie znaczy że nie uważam że jest nieziemsko przystojny. Gorzej z charakterem... To podły i egoistyczny dupek, tyle. Chociaż na początku może się wydawać sympatyczny, opanowany i spokojny to na serio jak mu coś jebnie na dekiel to człowieka nie ogarniesz... Ja nie żartuje, on ma czasami takie odpały że się z nim nie da wytrzymać. Ogólnie to to jest typ który ma całkowicie wyjebane na wszystko. Z jednej strony... ma to swoje zalety.
Pogadałyśmy jeszcze chwile, okazało się ze Lena mieszka niedaleko i obiecałam jej że spotkamy się znowu za 2 tygodnie.

*JEYDON*

Gigi nas przedstawiła.. Dobrze widziałem jak Dominik gapi się na tą całą Lenę. W sumie spoko laska, ładna nawet. Ciekawe tylko że ona nawet na niego nie spojrzała... Szczerze? Dominik jest tak cholernie seksowny że nawet ja mam ochotę go czasem pocałować. Dobra, to mój przyjaciel ale zachowujemy się no.. Mamy do siebie ogromny dystans i gadamy sobie publicznie takie rzeczy że aż strach pomyśleć. Dla mnie jest on kociakiem, a on mnie nazywa miśkiem. Na reszcie nie robi to żadnego wrażenia ale jak na przykład idziemy przez miasto, śmiejemy się i ja go nazwie kociakiem no to się ludzie dziwnie patrzą... Nienawidzę takich, są po pierwsze nietolerancyjni, bo nawet gdyby coś na serio było miedzy mną i Dominikiem no to przecież nie ich sprawa, a po drugie nie mają wyobraźni i poczucia humoru.
- Niezła laska nie? - zagadałem do niego jak usiedliśmy sami
- Co? - spytał. On albo nie rozumiał o kim mówię, albo jest totalnym debilem... Jak on mnie denerwuje, ja pierdole jak te dziecko mnie denerwuje. No ale spojrzy na ciebie tymi słodkimi oczkami, uroczo się uśmiechnie no i masz się tu fochaj człowieku. Och... Ja przez niego kiedyś zwariuje.- mówię o Lenie, ciemnoto - powiedziałem, a on tylko westchnął - No co? Nie podoba ci się? - i nic nie odpowiedział - Dominik ja cię proszę, zerwałeś z Kingą 3 miesiące temu, czemu nie szukasz nowej dziewczyny?
- Jak będę chciał to sobie znajdę dziewczynę, jasne? -był już trochę wkurzony.
- Sorry, no ale widziałem jak na nią patrzysz...
- No niby jak, hm? - ten jego sarkastyczny ton... uwielbiam hahah.
- Nie zgrywaj mi tu debila. Co, boli cię że nawet na ciebie nie spojrzała? - przegiąłem i byłem tego całkowicie świadomy... I kto tu jest debilem, Jey?
- Mogę mieć każdą, rozumiesz? A jak ona się opiera to jej strata.
Jego typowy zachowanie. Żeby tylko nikt nie zauważył co myśli i czuje...
- Ej sorry... Sorry, nie powinienem - powiedziałem z wyrzutem i popatrzałem w te jego cudne oczy.
- Taa, nie powinieneś - i znów ten sarkazm...
Stwierdziłem, że nie warto się z nim kłócić. Musiałem się przewietrzyć. Wyszedłem z klubu od razu podeszła do mnie Ginger.
- Hej, mogę cię o coś spytać?- zaczęła
- Pewnie
- Gadałeś z Dominikiem nie? Mówił coś o Lenie?
- Taa, zacząłem ten temat ale z nim to ciężko o czymkolwiek gadać. Wiesz jaki on jest... nic ci nie powie.
- A mógłbyś coś jednak od niego wysępić? Bo na moje genialne oko to mogło by coś z tego być... -uśmiechnęła się
- Tez tak myślę ale jego nie przekonasz. Jak się uprze to koniec.
- Oj, nie wiesz co miłość potrafi zrobić z człowiekiem - powiedziała z uśmiechem weszła z powrotem do klubu. Ja po kilku minutach zrobiłem to samo, bo szczerze mówiąc to cholernie piździło. Poszukałem wzrokiem Dominika. Siedział dalej na tym samym miejscu z cała resztą. Stwierdziliśmy że będziemy spadać. Chcieliśmy jeszcze trochę pochodzić po rynku czy coś. Lena powiedziała że nas odprowadzi. Chodziliśmy chyba z 1,5 godziny. Było po 2 w nocy i Lena powiedziała że już będzie lecieć.
Kto jak kto ale my mamy taki zwyczaj że na powitanie i na pożegnanie dajemy sobie buzi w policzek. No może nie chłopak z chłopakiem, to wiadomo... chociaż ja i Dominik... hahah ale to tylko do żartów przecież. Zwykle to on mi daje... takie z niego kochane stworzenie.
- No to ja już będę lecieć - powiedziała blondynka
- Czeeeść - Gigi oczywiście pierwsza przyleciała, wyściskała ją i ucałowała w policzek. I tak po kolei Elise, Magda, Kuba, Ash, Ed i ja. Dominik stał gdzieś z tyłu. Wiedziałem że któraś z dziewczyn mu to wytknie. To było co najmniej pewne. Tak samo jak to że na pewno w tym momencie żaden z chłopaków się nie odezwie, nawet Kuba, który za Dominikiem nie przepadał.. ze wzajemnością zresztą. Chodziło tu po prosu o męską solidarność.
No i trafiło na Elise. Ona jest szczera do bólu. Tak samo jak Dominik często robi ten swój wredny uśmieszek. Pasowaliby do siebie pod tym względem. 
- No Dominik, chociaż raz zachowaj się jak kulturalny człowiek i się pożegnaj może, co? - powiedziała Elise.
- Cześć - rzucił krótko, ale jak to on, z wyższości patrzył się na El i wrednie się uśmiechał. Może dla kogoś ten uśmiech byłby szczery ale my za dobrze znaliśmy Dominika - po prostu chciał zrobić na złość... Nie wiadomo tylko komu.
Na Lenę nawet nie spojrzał. Ona też miała albo spuszczona głowę albo patrzała gdzieś przed siebie.
"Co za ludzie" - pomyślałem.
- Cześć - powiedziała dziewczyna równie obojętnie jak Dominik.
- No to do zobaczenia za tydzień? - upewniła się Ginger
- Pewnie, to na razie - powiedziała do wszystkich i poszła w swoją stronę.
Ja po prostu nie wytrzymałem:
- Popierdoliło cię do reszty? Zachowałeś się jak totalny dupek! - wywrzeszczałem mu to prostu w twarz - jeszcze jakbyś ja znał od jakiegoś czasu, ale poznałeś ją dopiero dzisiaj i już się zachowujesz tak egoistycznie? Nie jesteś najważniejszy, zrozum to wreszcie.
Wiedziałem że cała paczka się na nas gapi. My nigdy nie kłóciliśmy się przy wszystkich, dlatego że dobrze wiem ile dla Dominika znaczą moje słowa. Wiedziałem, że go teraz skrzywdziłem. Wiedziałem że teraz dostane równie mocną odpowiedź. On nie ma hamulców, potrafi wygarnąć wszystko nawet najlepszemu przyjacielowi...

Mrs. Torres

*  *  *  * 

Więc to pisała Ewe bo Sandra napisała w połowie poprzednie, nie wiem czy jest sprawiedliwie ale jeden kit :)
"Leave the comments down in my pants" I <3 U JEYDON <3
E&S

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz